| Dwupłatowiec - konstrukcja Jerzego
Ostrowskiego z początków lat 80- tych.
A oto informacja przekazana mi przez Pana Krzysztofa
Ziółkowskiego:
"Jako
młody chłopak byłem
świadkiem pierwszych lotów
tego samolotu i jego późniejszego
rozwoju. Ten samolot miał
zabudowanych kilka silników i różne
własnosci pilotażowe
z nimi. Był też użytkowany
wiele lat po śmierci Jerzego
Ostrowskiego, obecnie chyba nie lata ale ktoś go chciał
niedawno sprzedać (ogłoszenie
w PLAR ?)
Chronologicznie:
Silnik - MZ 250
Nie latał, były
problemy z przekładnią pasową,
rwały się paski.
Ostrowski zdecydował o zmianie zespołu
napędowego.
Silnik - Trabant (na zdjęciu na
stronie)
Latał,
wznoszenie ok 1.5 m/s. Poprawny pilotażowo. W tej wersji
latał na nim Jerzy Ostrowski. Oblot zostal
wykonany na pasie
zapasowym w Ostrowach nad Okszą koło
Częstochowy (kolebka 'podziemnego'
lotnictwa Częstochowskiego).
Silnik był dosyć zawodny
i było z tego powodu kilka przymusowych lądowań
zakończonych szczęśliwie.
W tej postaci był prezentowany na zlocie konstruktórow
amatorow w Lesznie. Po śmierci Ostrowskiego
samolot przez jakiś czas nie latał,
po czym został wypożyczony
od wdowy i użytkowany.
Silnik - Citroen 2CV
Latał, ale 'nisko
i powoli', śmigło było
bezpośrednio na wale i moc była
trochę za mała (silnik nie
wchodził na obroty), cieżcy piloci
mieli problemy ze wznoszeniem. Niektórzy
piloci latali nim na termice. Silnik był niezawodny,
oszczędny (palił ok. 3,5
l/h) ale za słaby, wiekszość lotow
odbywała się poniżej
100 m. Miało miejsce urwanie sie śmigła
w locie (pradopodobnie
z powodu naderwania srub przy przykrecaniu smigla) na wys. ok. 100 m, zakończone
szczęśliwym lądowaniem w polu.
Po zmianie silnika w celu poprawienia wyważenia
musiano włożyć
w dziób balast w postaci cieżkich
kół zębatych. Lekkich i małych
pilotów trzeba było
przesuwać do przodu (brak regulacji fotela) za
pomoca plyty styropianowej wkładanej
na oparcie. Ster kierunku dostał wyważenie
masowe, bo zauważono jego drgania
(był w strumieniu zaśmigłowym).
Silnik - Rotax (550 ccm ?)
Z tym silnikiem zrobił
się z tego bardzo 'zrywny' samolot (rozbieg
ok. 50m), do startu nie używano zwykle pełnej
mocy. Największa
osiągnięta wysokość
to ok. 4000 m. Latało na nim 'nielegalnie' wielu pilotow
z Aeroklubu Częstochowskiego.
Samolot wylatał z tym silnikiem wiele godzin i w
takiej postaci (ale bez silnika) zostal sprzedany do Skarżyska
Kamiennej.
Co najmniej 4
osoby nauczyly się na nim latać
metoda jednosterową, za mojej
pamięci, później pewnie wiecej." |