Zbigniew Zimny z
Garwolina zbudował opierając się na planach J-2 "Polonez"
J. Janowskiego, mocno zmodyfikowaną jego wersję. Cytuję tu artykuł Piotra
Górskiego zamieszczony w "Skrzydlatej Polsce" 8 / 1986:
Piotr Górski
"Skrzydlata Polska" nr. 8 z 1986r.
Zbigniew Zimny z Garwolina rozpoczął przed
pięcioma laty budowę wiatrakowca Bensen, który jednak został zniszczony podczas
prób. Później zainteresował się samolotem J-2 "Polonez", konstrukcji Jarosława
Janowskiego z Łodzi. W 1983 zwrócił się do konstruktora o dokumentację i po
uzyskaniu jej, w marcu 1984 rozpoczął prace.
Materiały uzyskał z różnych źródeł - na
przykład deski sosnowe, dobrze obrobione i przygotowane z miejscowej stolarni;
sklejkę z jednego z Lotniczych Zakładów Naprawczych podobnie jak inne gotowe
elementy, głównie okucia i przekładnie napędu sterów do szybowców (nowe). W
grudniu 1985 Zbigniew Zimny zgłosił budowę swego Poloneza w IKCSP, zwracając się
jednocześnie o pomoc do inspektorów z V Okręgu IKCSP w Lublinie. Spotkał się -
jak powiedział - z dużą życzliwością i zwrócono mu uwagę na mankamenty, jakie
mogą wynikać z pewnych przeróbek konstrukcji. Zbigniew Zimny zmienił ją w sposób
dość istotny.
Ponieważ chodziło o samolot nie tak szybki jak
bezpieczny, mający większą siłę nośną - postanowił zwiększyć jego rozpiętość, z
7 m do 9,60 m. Na podstawie oględzin rysunków i dokonanych na ich podstawie
wstępnych obliczeń, inspektorzy IKCSP wykazali, że na skrzydłach występują zbyt
duże obciążenia i należy je skrócić lub zastosować zastrzały. Z. Zimny wybrał to
drugie rozwiązanie.
W związku z uzyskaniem usterzenia z szybowca
Foka, przystosował statecznik pionowy swego Poloneza do steru kierunku Foki, w
ten sposób, że jest on wyższy o ok. 25 cm. O kilka cm został też przedłużony
kadłub, a wobec tego przesunięciu 3,5 cm do przodu uległa wręga, na której
zamocowany jest silnik - dla zachowania we właściwym miejscu środka ciężkości.
Wydaje się, że Polonez Zbigniewa Zimnego
będzie mieć korzystniejszy opływ przodu kadłuba, ponieważ zastosowana zostanie
osłona kabiny szybowca Foka, a co za tym idzie, przekrój części kabinowej będzie
półokrągły, a nie trapezowy, jak w Polonezie oryginalnym.
Do napędu będzie zastosowany oczywiście silnik
trabant 19 kW (26 KM), już przygotowany. Smigło własne, o średnicy 120 cm,
jednak być może zostanie zastosowane inne.
Napęd steru wysokości jest
popychaczowo-linkowy.
W sprawie zmian konstrukcji Zbigniew Zimny
skonsultował się z konstruktorem Poloneza Jarosławem Janowskim, jednak nieco
później. Obecnie ukończone są skrzydła tego samolotu, konstrukcja kadłuba (jeszcze
bez pokrycia) i przygotowana większość elementów układu sterowania i innych. Być
może latem br. montaż zostanie zakończony.
Zbigniew Zimny ma 34 lata, jest kierowcą
mechanikiem w pogotowiu ratunkowym, poza tym amatorsko zajmuje się elektroniką i
elektroakustyką, ma też inne zainteresowania (np. muzyka). W budowie samolotu
okazał mu pomoc m. in. Roman Parkot z Sulbin koło Garwolina, który na II Zlocie
Amatorów Konstruktorów Lotniczych w Łodzi (1983) zaprezentował interesujący
dwupłatowiec własnej konstrukcji. Obecnie samolot R. Parkota jest po dość
istotnych modyfikacjach - uległa zmianie np. tylna część kadłuba (zastosowano
obszerną kratownicę), również inny jest napęd - silnik Walter Mikron (poprzednio
Volkswagen).
Innym amatorem konstruktorem lotniczym jest
Wiesław Rogala mieszkający w tym samym osiedlu co Zbigniew Zimny. Przed ponad
dziesięciu laty zaczął budowę motoszybowca z kadłubem własnekj konstrukcji z
drewna, zastosował jednak skrzydła z szybowca Mucha.
|