Tak się złożyło, że w nocy z 12-go na
13-go Grudnia 1981r. około godziny 1:30 wracając z Niemiec
(zachodnich) przekroczyłem granicę Polski w Kołbaskowie. Na granicy
było inaczej jak "zwykle". Byłem przez
tajniaków przesłuchiwany. A co pan tam robił, a tak często wyjeżdża
pan za granicę, a czy pan tam pracuje itd.
Jednak dopiero brnąc "Maluchem" przez
zaspy w okolicy Wałcza usłyszyłem w wiadomościach o 2-giej lub
3-ciej nad ranem, że wprowadzono stan wojenny. Nastąpił najgorszy
chyba czas w moim życiu, gdy straciłem i tą małą nadzieję na
normalność, którą nam
zaczynała dawać Solidarność.
Prezentuję tu nieco zdjęć, które
(zważywszy moją emigrację) cudem z tego okresu przetrwały. Niestety
ich jakość jet kiepska. Ale za fotografowanie znikało się wtedy na
bliżej nieokreślony czas za kratkami, tak więc można było
fotografować tylko "potajemnie".
Do dziś pozostaje mi niesmak i
smutek, że zdrajcy narodu, którzy wtedy tak upodlili kraj nie
zostali z tego rozliczeni. Jaruzelski i jego banda oraz siepacze z
ZOMO i podobnych "organizacji" nie ponieśli
żadnych konsekwencji. Jeżeli nawet nie karnych to chociażby
moralnych. Ale to już temat nie na galerię zdjęć...