![]() |
|
"Promyk" Wstępna ocena zestawu Popatrz także na: Budowa
|
|
Wstępna ocena zestawu Producent:
Firma Jispro
(prawdopodobnie z Czech)
Importer:
Model Partner Leszek Jura Ul. Krakowska 120 34-120 Andrychów tel. +48 (0)33 8759776 fax. +48 (0)33 8704332 mobil. +48 609471771 e-mail: modelp@poczta.onet.pl
Dostawa
Jak zwykle z Modelpartner w umówionym terminie. Cena modelu drugiego gatunku (o tym będzie więcej w opisie) wynosi w przeliczeniu ok. 310 €. Cena przesyłki nie jest mi znana, gdyż model dostarczył mi okazjonalnie mój kolega.
Opakowanie
Wyjątkowo dobre! Tak opakowany zestaw jest bezpiecznie i bez zbytniego narażania transportowany do klienta. Każdy element oddzielnie opakowany w specjalnie przygotowany pokrowiec z folii bąbelkowej. Znakomitym jest to, że opakowanie z tej folii nadaje się świetnie do transportowania gotowego już modelu. Biały karton z ładną, dużą kolorową naklejką nadaje się doskonale do wystawienie modelu do sprzedaży w sklepie.
Zestaw
Jest to zestaw w pełni kompozytowego modelu semiscale, polskiego szybowca SZD-55, przez pilotów nieoficjalnie nazwanego "Promyk". Skala 1 : 5, rozpiętość 3000mm. Według danych producenta waga wynosi 2100 - 2350g (model można kupić w wersji z zamontowanym podwoziem i do tej wersji dotyczy ta wyższa wartość ciężaru). Powierzchnia nośna 38,08 dm˛; wydłużenie 23; doskonałość 21,5 - 22,5; profil S 3021.
Mój egzemplarz jest tzw. 2 gatunku. Na szwie kadłuba, od góry, zaraz za kabiną jest miejsce w którym vorgelatem (gelcoat) naprawiono jego ubytek z formy. Pod światło widoczna jest niewielka nierówność.
Na
zdjęciu - poprawiane miejsce na kadłubie
Płaty wykonane są z laminatu szklanego z powierzchnią z vorgelatu o bardzo wysokiej jakości. Poprzez wycięcie do serwa, widoczny jest dźwigar główny laminowany węglem. Jako nośnika do laminatu użyto balsy. Wbudowano hamulce aerodynamiczne z aluminium o dość wysokiej jakości. Bagnety do łączenia płatów są z okrągłych prętów stalowych o średnicy 10 i 4 mm. Jest to rozwiązanie gwarantujące przy tym modelu wytrzymałość przy każdej akrobacji. W celu obniżenia masy, zastosuję tu jednak zamiast oryginalnego pręta stalowego (ten jest polerowany i wykonany z nierdzewnej stali!) pręt z laminatu węglowego. Pręt 4 mm zastąpię dwoma, wklejonymi w płaty sztyftami.
Lotki są wykonane w formie razem z płatem. Szkoda, że od spodu nie wykonano ich bezszczelinowo, ale to są już bardzo specjalne techniki i tej klasie modelu nie można tego wymagać.
Końcówki płatów są w formie lakierowane na czerwono, co sprawia znakomite wrażenie i wygląda nieskazitelnie (patrz zdjęcie).
Płaty ważą równo po 360 g.
Waga kadłuba wraz ze sterem kierunku 590 g. Laminat wykonany nieskazitelnie. Polscy producenci krytykujący tak chętnie czeskie wyroby mogli by zerknąć zazdrosnym okiem i może się czegoś od Czechów nauczyć! Taka uwaga ciśnie się wręcz na usta. Co do wytrzymałości to nie mam żadnych wątpliwości, że jest więcej jak wystarczająca. W modelach ze statecznikiem w formie "T" bardzo obciężone jest przejście kadłuba w statecznik pionowy (szczególnie przy lądowaniach zakończonych tzw. cyrklem). Tu widać że producent odpowiednio wzmocnił tą część kadłuba. Niemniej jednak wbudowując podwozie zastosuję półwręgi, a brzegi wycięcia kabiny, jak we wszystkich moich modelach wzmocnię wlaminowanym rovingiem węglowym.
W stateczniku zrobione są wycięcia pod serwa. Co do steru wysokości, jest to znakomite rozwiązanie gwarantujące precyzyjność sterowania wysokością. Ster kierunku jednak wolałbym napędzać serwem z kadłuba za pomocą dwóch linek. Ale, jako że tak już jest przygotowane, to zastosuję się do rozwięzania producenta.
Rama kabiny
Rama kabiny wykonana w formie z kompozytu szklanego farbowanego na szaro! Forma pasuje do wycięcia kadłuba idealnie. W wyprasce oszklenia nie zapomniano nawet o zaznaczeniu przesuwanego okienka! Waga ramy 50 g. W oszkleniu zaznaczono linię wycięcia, co znacznie ułatwia pracę przy pasowaniu. Na pierwszy rzut oka, wygląda, że oszklenie idealnie pasuje do ramy.
Ster wysokości i kierunku wykonany całkowicie z laminatu. Jakość odpowiada znakomitej jakości płatów.
W woreczku z drobnymi częściami znajdują się: osłony do serw w formie wypraski z cienkiego, białego ABSu; komplet snapów z gwintowanymi prętami do serw, zamek kabiny, zaczepy do sterów i plastikowe śrubki do statecznika poziomego. Pomimo że zawsze wymieniam snapy plastikowe na metalowe, uważam że wyposażenie modelu jest kompletne i w niezłej jakości. Osprzęt uzupełnia naklejka z symbolami i numerami rejestracyjnymi.
Wnioski
Model ten jak chodzi o jakość, wykończenie i wyposażenie jest na bardzo wysokim poziomie. Należy wyrazić nadzieję, że polscy producenci modeli kiedyś osiągną ten poziom i w tej jakości będą produkowali ciekawe modele polskich szybowców, których przecież nie brakuje. Chociażby takie jak Gil, Pliszka, Jaskółka czy Puchatek. Z pewnością przy takich wyrobach, europejskie i wręcz światowe rynki będą osiągalne dla potencjalnych producentów, czego sobie i Wam życzę.
Piotr Piechowski
Kölln-Reisiek 17.09.2002
|
||||||||
|
Oblot W modelu przed pierwszym lotem zostały ustawione następujące wychylenia sterów: wysokość +8 / - 5mm; lotki +18 / -11mm; kierunek - maksymalne możliwe mechanicznie. Do steru wysokości zaprogramowałem 45% expo a do lotek 30% expo. Do hamulców aerodynamicznych pod koniec ruchu drążka, domieszałem lotki, wychylające się ok 10mm w górę. Tak więc najpierw ruch drążka powoduje całkowite wysunięcie hamulca i dopiero dalszy ruch powoduje postawienie lotek. Jest to metoda jak się okazała nadwyraz skuteczna (sugerowana mi była przez pana Lesza Jurę, który tą informację miał od producenta), gdyż jak się w locie okazało, reakcja na sam hamulec jest stosunkowo niewielka.
Model został
wstępnie oblatany 02.10.2002 na holu za modelem Pipera z silnikiem ZG 60.
Oczywiście taki holownik z tym lekkim modelem nie miał najmniejszych problemów.
Po obligatoryjnym sprawdzeniu zasięgu, Promyk został zaczepiony na hol. Niestety
okazało się że niezabezpieczony rurką igielitową snap serwa podwozia, przy
wstrząsach wyczepiał się i po kilku metrach podwozie samo się schowało.
Nie stanowi to zagrożenia przy starcie, ale od razu pierwszy mankament
wykonania (mea culpa!). Lot odbył się bez dalszych niespodzianek,
gdyby nie
liczyć niespodziewanego, wręcz minimalnego opadania modelu! Lot odbywał się
wieczorem, krótko przed zmierzchem, przy bezwietrznej pogodzie i całkowicie
zachmurzonym niebie. Pomimo że testowałem i reakcję na hamulce aerodynamiczne i
wykonałem pętlę oraz beczkę model nie chciał spowrotem na ziemię! Zakres
szybkości jest znakomity. Przy dużej szybkości nie zaobserwowałem nadmiernego
wyginania się skrzydeł. Jestem jeszcze bardzo ciekaw zachowania modelu w
termice, ale już jestem przekonany, że jest to model
który nie będzie się u mnie w piwnicy kurzył. Po wykonaniu trzech lotów,
zaprzestałem dalszego testowania, gdyż start na holu bez podwozia nie jest zbyt
łatwy i nie chciałem ryzykować. Jest to średniopłat i przy starcie
jest łatwo zahaczyć płatem o ziemię i zrobić tzw. cyrkiel (na kółku płaty są
znacznie wyżej), a poza tym wychylenie steru wysokości w dół okazało się
niewystarczające do lotu plecowego. Będę musiał przesunąć zaczepienie na
ramieniu serwa o jedno"oczko", tak by do dołu mieć też jak i do góry
przynajmniej 8 mm. Następnie jak przypuszczałem, wyważenie środka ciężkości przy
60 - 65mm od krawędzi natarcia jest niezłe na początek (to jest też i sprawa
przyzwyczajeń pilota), ale myślę, że do następnego lotu ustawię na 70mm. Dalsze
eksperymenty będą jeszcze dotyczyły kątów zaklinowania, choć te 2,5°
po pierwszych lotach wydają mi się na termikę dość dobre. Pomimo to
spróbuję jeszcze ustawić na 1,5° i 2,0°
. No i jeszcze na koniec zredukowałem expo w sterze wysokości i lotkach na 20%.
Końcowe wychylenia sterów i moje ustawienie kąta zaklinowania podam jeszcze tu
na stronie. Od 12 - 17.10. będę miał jeszcze okazję model przetestować na zboczu
i to historycznym - na Wasserkuppe.
Wnioski
Model jest szybki w montażu, bardzo poprawny aerodynamicznie i w tej cenie z pewnością też wart każdej złotówki. Godny polecenia, dla wszystkich bardziej doświadczonych modelarzy . Gdy model ma być używany na holu, zalecam bezwzględnie zainstalowanie podwozia.
Zdjęcia niestety nie najlepszej jakości, ale są to stop-klatki z kamery video, a i było już mocno szaro na dworzu.
Wasserkuppe
Wasserkuppe w niemieckim Rhön, ze swoimi zboczami stanowi wyjątkowy teren - teren narodzin szybownictwa na świecie. Właśnie na najlepszym południowym zboczu Wasserkuppe, przy sile wiatru 3 - 4, miałem we wtorek, 15.10.2002 okazję polatać Promykiem. Już na wstępie muszę stwierdzić, że Promyk mnie nie zawiódł. Ogromny zakres prędkości użytkowej, zwrotność i elegancka sylwetka modelu, zwróciła uwagę innych modelarzy latających tego dnia na zboczu. Byłem zasypany wręcz pytaniami, co to za szybowiec, ile waży, gdzie to można kupić itd. Co do własności lotnych na zboczu: po zmianie ustawień, jak już wyżej opisano, Promyk latał bez żadnych problemów. Jedynie dwie uwagi. Pierwsze - następnym razem muszę koniecznie wypróbować mniejszy kąt zaklinowania. Przy beczce, gdy wykonywałem ją z niedużą prędkością, w położeniu "na plecach" wytracał nieco prędkość i tylko niechętnie przechodził do położenia "na brzuchu". Ten kąt zaklinowania jest dobry na termikę, ale do szybkiego latania na zboczu i kręcenia akrobacji jest za wiele. Drugie - przy tak lekkim modelu i jego niewielkim ciężarze i jednoczesnym silnym wietrze przydało by się dobalastowanie. Wytrzymałość płatów wydaje się zupełnie wystarczająca, więc dołożenie ok. 300 - 400g poprawi jeszcze i tak niezłą już dynamikę. Czuje się wręcz jeszcze rezerwy drzemiące w modelu. Lądowanie dzięki klapom i domieszanym lotkom wychodziło bez najmniejszych problemów "przy nodze" i nietypowo na zboczu z wysuniętym podwoziem. Jedyne co można negatywnego powiedzieć, to zaznaczona już wyżej słaba reakcja na ster kierunku. No cóż - nie jest to model szybowca akrobacyjnego i jak we wszystkich nowoczesnych szybowcach powierzchnia steru nie jest duża. A model zachowuje wszelkie proporcje w stosunku do oryginału. Poprawę może można by osiągnąć poprzez zwiększenie zakresu wychyleń steru, ale byłoby to jedynie możliwe przy pomocy cięgieł sterowanych serwem umieszczonym w kadłubie. Czy się kiedyś na taką przeróbkę zdecyduję - wątpię, nie jesto przecież szybowiec do perfekcyjnej akrobacji.
Na lewym zdjęciu SZD-55 Promyk na tle jednej z trzech, pozostałej jeszcze kuli z urządzeniami nasłuchowymi i radarowymi. Przed upadkiem DDR-u była tam duża stacja nasłuchowa i radarowa, gdyż Wasserkuppe była blisko granicy, a wyskość góry wynosi 950m npm.
Na prawym zdjęciu u góry, widać budynki pierwszej na świecie szkoły szybowcowej.
Po lewej: start Promyka na zboczu Wasserkuppe. Po środku i po prawej: Promyk nad południowym zboczem Wasserkuppe. |