| Szybowiec SZD
19-2 "Zefir 2" powstał jako drugi prototyp "Zefira". Problemy
technologiczne i konstrukcyjne "Zefira 1" spowodowały wprowadzenie daleko idących
zmian konstrukcyjnych. Opracowaniem tych zmian kierował mgr inż. Bogumił Szuba.
Zmieniono obrys kadłuba i formę statecznika pionowego. Lotki zmieniono na
jednoczęściowe bezszczelinowe, zastosowano nowe klapy wyporowe a sterowanie
hydrauliczne zastąpiono mechanicznym. Zaczep holowniczy umieszczono
w podwoziu i jest chowany razem z kołem. Do skrócenia dobiegu i ew. ograniczenia
szybkości w nurkowaniu wyposażono "Zefira" w odrzucany w locie spadochron hamujący.
Wersja produkowana
seryjnie otrzymała oznaczenie SZD-19-2 "Zefir 2A".
Następna wersja z oznaczeniem SZD-19-2 "Zefir 2B" miała zmieniony
system spadochronu hamującego. Od 1964r przebudowywano sukcesywnie wersję "A" na
"B". Ogółem zbudowano 21 szt. "Zefirów 2".
Jeden egzemplarz "Zefira 2" jest właśnie
remontowany. Postępy prac, oraz wiele innych ciekawych informacji o tym szybowcu
jest na stronie Piotra
Puchalskiego.
Następny SZD-19-2A "Zefir 2" nr fabryczny
P-422 zostaje także odrestaurowywany w Jeżowie Sudeckim k/Jeleniej Góry a więc
w zakładzie gdzie został zbudowany. Oblot techniczny planowany jest na listopad
2003r.
No i jeszcze ciekawe wspomnienie nadesłane mi przez pana
Tadeusza Jany:
Prawdopodobnie ostatni latający
egzemplarz Zefira 2 znajdował się w końcówce lat 80 w Aeroklubie Wrocławskim.
Znajdował się tam dzięki układom jakie miał Stasiu Witek. Tylko on też od czasu
do czasu na nim latał. Był w dobrym stanie z małym nalotem. Nikt jednak nie
chciał się na niego laszować. W końcu Alek Ilukiewicz postanowił go ujeździć.
Przeszkalał go św.p. Stasiu Witek. W pierwszym samodzielnym locie laszującym
przy lądowaniu na kierunku 270 nie otworzył się wypuszczony spadochron hamujący.
Na wysokości wyrównania duszony sterami szybowiec przeszusował całe lotnisko. Na
końcu płyty lotniskowej po stronie zachodniej przebiega polna droga z Szewc,
której poziom jest wyżej o ok 50 cm od poziomu lotniska. Zefir odbił się
przednią dolną częścią kadłuba od niej, zrobił solidnego kangura i zakończył
dobieg 50 m dalej w lucernie. Uszkodzony Zefir został wyremontowany na koszt
pilota przy pomocy zakładów szybowcowych we Wrocławiu (miał lekkie uszkodzenia).
Po tym zdarzeniu nie było chętnych na
lot takim narowistym przyrządem. Po kilkuletnim przebywaniu w ciemnym rogu
hangaru na przełomie
1988/89 podjęto w A.PRL. decyzję o przekazaniu go w pełni sprawnego z aktualna
klasą do Muzeum Lotnictwa w Krakowie. Będąc wtedy pracownikiem Aeroklubu
Wrocławskiego sam go tam zawiozłem. Zwiedzając wtedy zaplecze muzeum zauważyłem,
że jeden Zefir w stanie "po twardym lądowaniu" już tam jest. Stan jego był
opłakany. Ostatnią wiadomością jaka do mnie dotarła o tym odwiezionym przeze
mnie szybowcu to była w latach 90 krótka notatka w Skrzydlatej Polsce, że Muzeum
Lotnictwa sprzedało Zefira. Nie sądzę żeby sprzedanym był ten rozbity.
|